Thursday, 27 August 2009

Odkopane / piersie 2 dni

Tat przykulał sie po mnie na lotnisko do Watykanu, puźno wylondowałam, potem pruby wyjśća z samolotu , że w Odko bylismy silnie puźno jakoś po 3/4-ej w nocy z wtorku na czwartek. W środę poszliśmy wykupić całe żarcie z Biedronki, potem spadła do nas z nieba wielka lazania i poszlismy na skocznie, gdzie miał być konkurs, kto zje więcej hamburgerów.
Wygrałam.

















Do chotelu nas nie chcieli wpuścić więc poszliśmy do Tesko . Dupeczek już sporo, siedlismy se z psem, porozmawialiśmy o nowych pozycjach, dołączył się kot i zaczeła się zabawa w aucie. Tat mi dużo dawał , żebym poprostu lepiej buzi nie otwierała bo nie będzie fajnie. Niezła pozycja ze wbijaniem paznokci w fotel. Najlepsze było jak Tat sie pyta psa, który z chłopaków startuje do mnie, a ten do niego że z centymetrami, kto ma większego tych wystawią. A Tat coś znuw sie pyta, a pies, no Ciebie byśmy tez wystawili jak byś miał centymetry, ale ty tam masz za małego. JA, myslalam że padne, Tat taki zonk i burak, niewiedział co powiedzieć...hahaha... Potem przyszedł jeszcze rysiek, Kupa i łupiarz.














Dupeczki stwierdziły że też wejdą do Tesko i robiły większy chur. witając sie HEJA GEJA! i to raczej darły się niż mówiły, no ale cuż.

Milka powiedział że trenują już o 25.30, wienc stwierdziliśmy że pójdziemy na Krówki, i że wykupimy wszystkie oscypki i wrócimy jak zjemy.

Mołgi, ruskie dziwki, nogi, czesi tresowali sie. Mołgi nawet spoko skakał, i miał trochę lepszy orgazm niż ostatni czas. Tat robił wywiad z Kojotem, a ja dobierałam się do innych treserów. A tak do panienek co mnie uznawały za Mołgiego, to jak sie chcę fotke to mozna podejść, że ja z nim ide i gadam to nie znaczy że nie można przeszkadzać, nie zjemy was przecież. Chociarz....kto wie.

Wieczorem pierwsze wyjście do nowej Morskiej Dupy, i musze przyznać że bylismy nad wrażeniem. Choć fakt że i tak się ruchaliśmy w starych częściach. Stoję wogólę z Basią i jakiś blondas mi na maksa macha (nie powiem czym) z loży polaków, ja mu macham i do Baśki, czy ona zna tego blondasa, bo mi machał, a ona że nie. No jak nie to nie. Czesiowi powiedział że z Krysiom są moimi ulubionymi polakami, bno tak jest, uwielbiam Miętowe cukierki;)

Z Serem gadalismy o starych czasach, jak to lotem razem leieliśmy do Kopenhagi, i takie jaja były że szok z finami i Brystolem..haha.. To były czasy :P No ale potem zjadłam ten Ser :).

Dobra teraz nie mam czasu wiecej skrobać. Jutro kolejną notke dam.

Siurak,
To Tylko Sicky

4 comments:

Anonymous said...

Nie do końca pochwalam pisanie tego bloga, ale muszę przyznać, że ta notka została sparodiowana bardzo pomysłowo :-)

Anonymous said...

buhahahahaa to zjecie pod krokwią wymiata

Anonymous said...

Hahaha zdjęcie jest debeściarskie xD

A sama parodia naprawdę jest napisana bardzo pomysłowo :]

Anonymous said...

A ja pochwalam:) Bardzo pochwalam. Zdjęcie - pełen odlot. Parodia też ciekawa.