Monday, 26 October 2009

Wywjat z mnom z marca 1979

„Rzałujesz tylko żeczy, których nie wyróhałaś.”

Z Sicky Siurawską rozmawiała Arkadia K. kulis.

Sicktorio, jesteś typem dziwki XX w.p.n.e. ,Spełniasz się sexułalnie, żresz. Nie mogę także nie wspomnieć o fakcie, który wzbudza we mnie wielki pociąg dla Ciebie. Władasz aż siedmioma pozycjami. Prawdziwa dupcia z Ciebie :) Czy nie masz jeszcze dość ? A może byś tak mnie którejś nauczyła ? SM: Dość napewno nie. Uwielbiam sex i nauka nowych pozycji przychodzi mi bardzo łatwo. Myślę że są przyszłością i w obecnej chwili bardzo na czasie. Szczerze mówiąc, myślę, że wszystkie „duże” pozycje dobrze znać, no takie jak 69, czy coś. Chcę się jeszcze nauczyć włoskiej, ale jakoś nie przychodzi mi to łatwo, chociarz lubię Włochuw(niezłe dupcie z nih!). A inne ? Ostatnio stwierdziłam, że chcę znać rosyjskom i zapisałam się na jej lekcje w pobliskim bórdelu :). Uczę się jej już trzeci semestr i bardzo mi się podoba. Zobaczymy, co przyszłość przyniesie, jeżeli chodzi o inne pozycje :)

AK:
Znajomość pozycji jest pewnie bardzo pszydatny w Twojej pracy ? SM: Owszem. Jest to wielkim plósem, ale znajomość pozycji przynosi kożyści w karzdej dziedzinie.

AK:
której z pozycji nauczyłaś sie najszypciej?
SM: Pozwycji pot tytółem: wyróhaj grzesia. Banalna!

AK: Brzmi to bardzo ciekawie. W naszej poprzedniej rozmowie pokrótce opowiedziałaś mi czym się zajmujesz. Możesz to bardziej rozwinąć ? SM: Niewiem, czy ogulnie jest coś do rozwinięcia (śmiech), ale sprubuję. Poprostu róham i róham :). Mogę robic to wszendźe, bo ukączyłam odpowiednie szkolenie parę lat temu i mogę się tym zajmować. Co się zaś tyczy „świata” skokuw, to do moich zadań należy durzo rzeczy. No na pszykłat róham skoczków, czasem treneruf, w Odkopanem takrze Misia Krokiefkie. Przez sezon letni pracowałam dla PZR ’u ( Polski Związek Róhactwa)

AK: Wiem, że od dziecka już kilka razy zmieniałaś miejsce zamieszkania. Czy to w jaki kolwiek sposób wpłynęło na Twoje rzycie, na Ciebie samom ? SM: Myźle, że karzde zmiany w rzyciu mają jakiś wpływ na człowieka, ale trudno mi w tej chwili wymienić coś szczegulnego. N pewno nie przywiązuję się za mocno i zbyt szybko do lódzi - po prostu róham a potem sobie ide.

AK: Wiem już, że sdótiujesz. Jak w takim razie udaje Ci się pogodzić pracę z nauką ? SM: czensto nie hce mi sie chodzić na wyklady, a jak nadhodzi test, to po prostu daje dupy wykladowcy i tyle. A to druge to pżeciesz moja praca, nie?

AK:
Takie już nasze rzicie, ale zmieńmy na chwilę temat. Pewnie wiesz, że Twoja osoba wzbudza nie małe kontrowersje. Jak myślisz, z czego to wynika ? SM: Dórza część na pewno z zazdrości, bo nikt nie wyróhał tyle ludzi co ja. Nie hce sie chfalic, ale jestem w tym najleprza.

AK: Za czym najbardziej tęsknisz będąc poza domem ?

SM: Za zupom. Hociarz poza domem dam dupy i tez mam talesz zupy, ale to nie to samo, bo w domu zawsze była pełna wanna.

AK: Na zawodach chyba dużo się dzieje..

SM: No wielka kolejka na róhanko :)

AK: Jakie masz plany na przyszłość ?

SM: Moje plany? Róhać róhac róhać!

AK: Widzem, rze masz jóż wyznaczony cel w rziciu ? Czy w Twoim życiu jest osoba/y, która miała szczególny wpływ na t,o kim teraz jesteś ?

SM: Na pewno moi rodzice, to oni nauczyli mnie róhać.


<AK: Jesteś osoba medialną. Wiele razy udzielałaś już wywiaduw dla TV. Czy pszez to, rze stałaś się znana Twoi pszyjaciele traktują Cię inaczej ? SM: Więcej osup hce sie ze mnom zapżyjaźnić. No i czasem pszytrafiajom sie fajne dupcie.


AK: Rozmawiamy już jakiś czas, a jeszcze nie padło najwarzniejsze pytanie, a mianowicie, jak w ogóle zaczęła się Twoja „przygoda” ze skokami ?
SM: Pewnie, jak wielu, najpierw zaczęłam oglądać skoki w sklepie RTV/AGD. Podczas świąt zawsze oglądałam Turniej Czterech Skoczni z wielką michą zupy, ale potem zupa sie skonczyła :(. Jednak co roku kojażyłam coraz wiencej nazwisk i w pewnym momencie to wszystko tak mnie pochłonęło, że nie mogłam się odkleić od ekranu telewizora. Zaczęto mnie wyrzucać z tego sklepu. Powiedzieli rze nie chcom mnie tu wiencej widziec. Postanowiłam sie zemścić i pojechałam na zawody. Oczywiście nie posiadałam biletu. Natrafiłam na sexi pana, który pracował w organizacji, który mi bardzo pomugł. Kiedy dałam mu dupy koniecznie chciał mnie przedstawić wszystkim zawodnikom. I tak wyszło, że jeździłam busem ze skoczkami, a potem to już się jakoś samo potoczyło. Nie bende muwić, co w tym busie robiliśmy. W każdym razie kolejne zawody mogłam oglądać już z akredytacją „VIP” zawieszoną na szyi. Od samego początku zostałam wciągnięta w to środowisko, na zaplecze skoków, widząc, jak to sie robi od tyłu. P.

AK: Gdybyś miała wybrać skoczka, który najlepiej róha, to kogo byś wybrała?
SM: Pewnie się powtórzę, ale jest to Ślini.

AK: Na zakończenie zdradzisz mi motto, jakim kierójesz się w rzyciu ? Taką złotą myśl wedłóg kturej działasz ?
SM: „Rzałujesz tylko żeczy, których nie wyróhałaś.”
<AK: Dziękuję za rozmowę i życzę ódanego łik ętu w Planicy.

Sunday, 25 October 2009

I fuck!




Powrut bloga..hehe.. Sorki ale ostatni czas na prawde nie miałam wogulę czasu na nic, a do tego mieliśmy porządnego bórdela w domu, więc nawet niemiałam czasu na gópoty.


W łik-ęt odbyły się Mistrzostwa Ałstrji w Srams w analu i oralu oraz w Innsbrucku w Pierdzisel (ulubiony bórdel Grzegorza). Od początku było wiadome kto wygra, tz. chociarz ja wiedziałam ;) wygrałam ;)

Niewiem ogulnie co mogę wam opowiedzieć bo ogulnie wszystko co działo nienadaje sie dla czytelnikuw -18, a rze dosyc dużo takich osup tego bloga czyta, no to niebędę pisać. Wiem rze sie zesracie z zazdrości, ale cusz... Moge wam jednak opowiedzieć jeden śmieszny momęt. Po libacji mamy jórz jechać wyciągiem na gure (Pierdzisel jest na 8 pientsze, wienc jest taki wyciong/winda na 35 osup czy coś) no i lerzymy tam, ja, 4S, Thóri, no i inni za wodnicy. I jakoś ten wyciong (dobra nazwa, dórzo tam ciongnełam), sie hwieje w prawo i w lewo, hehehe i wskakuje do niego jeszcze Mordżi po czym wyciąg zaczyna wyć że jest nadwaga. Kameżysci z sex.tv look na mnie, no i Mordżi powiedział rze mam na hwile wyjść, poczym wyciong pszestał wyć, na to 4S zaczyna sie do mnie drzeć "Ty gróba dópo, wiedziałem że to twoja wina!", to było tak zajebiście smiesznę, i potem były wogule jaja cały czas jak rólaliśmy, o nowej robotcie Mordżiego jako toaleciaż, po czym on muwi że za raz sie spóści, na co ja prawie się zachrztusiłam..haha.. A on rze no cooo, o co mi chodzi, rze sie posikałam na jego ryj. Mordżiemu nie do końca sie to podobało..haha...

Marjo Frauer takrze róhał, nie za dobrze ale róhał. Rodzice 4S oczywiście niebyli :)

Po orgji 4S chciał rzebym jehała znim dalej, jednak niestawał mu za dobrze, nawet Lajti mi dał Viagrię na stoczni bo mu nie źle wisiał, no ale cóź po 8 godzinach róhania... Dłuższy materjał z Ślinim będzie w najbliższych dniach na sex.tv :)

Krziś miał do mnie na łik-ęt pszyjechadź, ale nie stety ostatni czasy był bardzo chory i jeszcze dochodzi do siebie rze goj wogulę niebyło :(


Więcej zdięć będzie na Sex.tv. Fotki z Odry dam w ciongu łik-ętu (tak, ciongu, tihi) :)

Siurak,
To Tylko Sicky

Sunday, 20 September 2009

Odkopane ADHD - ostatnia nodz

Chejyksa!
Dzis wruciłam obok Szfardzwaldu . Poleciałam tam w czwartek rano, poruchać siem z paroma koleżankami, no wiecie - dżewczyny, tak dla odmjany, no i retucz dupci (tak wiem, jestem zajebizta, śliczna itd. I wszystko co robie to jest tylko dla sexu, ale siem opłaca, bo juz to ze 1000 razy siem dziś ruchałam.). Dla was co nie wiedzom to Grzegorz Ślinencałer i reszta co ma miseczke A jest w Poznaniu na zgrópowaniu(czyli sexśie grópowym żecz jasna). "Cienszko im w jednym łurzku" jak to 4S ładnie mi na skajpie napisał (na szczenśćie nie zapomńał tesz o nagich fotkach) :P

No ale wracajonc do Odkopanego i nie dzieli. Pogoda znuw zajebizta, bo padał grat, wienc mogłam sobie pojeść . Podjum jednak znów było ładne, no oprócz tego Gregorza był umyty jak mógł?, no ale. Konfrontacja łurzkowa dosyć krótka, 4S trochę był podkręcony i wxszystkich bawiło że mnie pykał kolaniem, jak on to ładnie ujoł, że ma wielkiego.

Ałty mieli jechać po impsze, tz. pierw mieli iść coś zjeść(poszłam z nimi), potem wracać do Outsbrucka, nie wszyscy z nich się jednak z tą decyzją zgadzali i chcieli się jeszcze ze mnom trohe zabawić, no ale nie stety nieudało im się, i to może nawet lepiej bo to co się działo w MD wieczorem, mówie wam szczerze, nigdy w niedziele tylu nie wyruchałam!













My poszliśmy pierw do Papieża na dziesiontke rurzańca przy drinach, zanim sie pojawilismy w MD około jakiejś puł nocy. Carol i Uchri postanowili że wołom poimprezować niż wracać busem do Nie miec, bo tam niema takich zajebiztych lasek jak ja, czy Maxi...hehe... Uchri porpostu jest boski jak troche wypiję, taki śmieszny że normalnie człowiek My poszliśmy pierw do Paparazzi na jakieś driny, zanim sie pojawilismy w MO około jakiejś północy. Caro i Uhri postanowili że woła poimprezować niż wracać busem do Niemiec że zarezerwowali sobie lot na kolejny dzięń...hehe... Uhri porpostu ejst boski jak troche wypiję, taki śmieszny że normalnie człowiek SIKA...haha.. Niechciało mi się zmieńiać majtek, wienc to olałam...haha....ale mam poczucie chómoru :P Czajicie? Olałam! :P

Potem siem ruhałam z Tomkem i z Serem, ale niebede opowjadać bo by papieru zabrakło.
No jakieś hot13 chciały rzebym poznała ih z Tomkem, ale siem nie zgodżiłam, bo on jest muj!
Ja, po jakimś czasię miałam dosyć, więc poszłam na nową część do Zim jego i Janne :)
Postanowiłam poderwać Janne. Nie stety mi sie nieudało. Morze naspetnym razem.

Wieczór był bardzo udany, muszę powiedzieć że wogulę wyjazd był, z mojego punktu widokowego bardzo miły (no oprócz tego, ze nie udalo mi siem wyrwać Janne).

To wrzystko, tz. fotek jeszcze mam trohe, np. na Fejsbuku Sicktoria Tylko Sicky Mórafska, ale także wkrótce tutaj dam, ale naj pjerw załorze takie kąto. Pierw mam jednak zamiar opisać Odre no i moja podróż do Bombaju :)

Siuak,
To Tylko Sicky

Thursday, 17 September 2009

moje dojścia, wchody i wychodzy...przez lurzko

Pytaliście się kiedy bendzie nowy post. Niech bendzie on dziś, jednak nieostatnia część Odkopanego (ale ją "napisze", obiecóje), ani to dokońca opowieść z Odry, ale za to coś co mi tak zajebiście zjebało chumor, a nawet może hómor, że sikałam ze złości (Tat musiał lecieć po pielóche do tesco), i stwierdziłam rze podzielę się z wami paroma cytatami i także kawałkami wywiadu z moją pszyjaciułką heya geya. (ja, go nieprzeprowadzałam, rzeby nie było, ja nierobie tylu błenduw ).

16:49:40
skoki narciarskie to burdel
16:49:58
a norwescy skoczkowie to jak dziwki
na karzdym konkursie co raz gożej
16:54:11
choc nie kturzy niechom dać dupy, ale ja na to nie zwarzam, niebede jehac po nazwiskach

16:54:39
W jakim sensie "nie chcą dać dupy"?

16:54:41
podli i okrótni, u nie morzliwiają nam wspinanie sie w chjerarchji

16:55:23
Jakiej hierarchii?

16:55:25
no bo rzeby dostać akre, czeba przejźdź przez łurzko

16:56:41
???????

16:56:53
no napoczontku trzeba przejźdź przez łurzko z berem albo hilde, do wyboru, i w tedy jórz masz akre, ale nie kturzy wspinajom sie wyrzej, jak na ten pszykład moja siapsiuła Sicky

16:57:01
Co konktetnie oznacza to "wyżej"?

17:09:13
no rze potem idziesz do łurzka z servis menem, puźniej jakimś leprzym zawodnikiem, asystętem trenera, trenerem, Tatem, panem od wy dawania akr, puźniej ktoś taki jak Polo Dajner, Włodek Szanowicz, sendziowie, Depesz i na samej guże Valter

17:10:10
Tat?! Co tam robi Tat?

17:10:32
no bo on jórz do szedł na sam szczyt tej drabiny, za liczył Valtera i teraz jest jórz w chjerarchji, Sicky narazie doszła do Tata ale pnie sie wyrzej i rzycze jej wszyskiego najleprzego ;)

Jedyny koment który zapodam, to rze terz ci rzycze naj leprzego heya geya, tylko to z tym łurzkiem miało kuźwa niewyjść na jaw :///// i tak mi chómor zjebałaś. ale i tak Cie love ;****




Saturday, 12 September 2009

Płyne do Odry


























Wczoraj wruciłam z Bombaiju, było na prawde do dupy, dziś za trochę ponad godzine płyne do Odry. Ktoś z was będzie? Bo niewiem ile kondomuw zabrać ha ha. Parę fotek w Waszynktonu i Bombaiju zrobiłam. Jak wruce z Odry to dam ostanią część Odkopanego, opowieść z Bombaiju (dla czytelnikuw powyrzej osiemnastego roku rzycia), no i Odre :)



Siurak,
To Tylko Sicky

Tuesday, 1 September 2009

Sobota Sobota Sobota :) A ja se lece do Bombaiju :)


















Heja Geja!
Wstałam dzis w miare wcześniej (tz przed 14...haha..). Mam pare ludzi do opsłużenia, a po 16 mam z moja mamą pociong do Bombaiju. Tz. pierw do Waszynktonu, gdzie pójdziemy se na miasto na jakieś 6 godzin, a potem jakoź stopem dojedziemy do Bombaiju :) Czy ktoś z was tam był? Wątpie haha. Jak was stadź to morzecie mnie śledzić tihi. No ale pierw kolejna część Odkopanego.

Sobote było łatwo wstać, bo wszendzie oscypkiem pachniało! Ale z budzikiem (oraz ekstra budzikami zwanymi komorkami kture całom noc wydzwaniały) to o 10.30 wstałysmy z... nie pamiętam jak miał na imie. Większość ludzi po nocy wyleczyła kaca i w sms:ach lub przez ludzi powysyłały mi że na spotkanie nie maja po co przyjść, bo jurz wytrzeźwieli a na trzeźwo to jakoź im sie niekce. Inne osoby, już nie mówie kto ;) Myślały że robie wszystkim lody i były w Małyszo o 11.30 (spotkanie o 12.30 było). No ale było miło, jakoś trochę kwaśnicy posiorplałam (ze sześć misek), na okolicznych stolikach niewiem czy nie siedziały jakiaś konkóręcja czy co, lub ludzie co się bali podejść, bo się cały czas patrzyli jak siorbałam. No co, moge se.

Najlepsze było jak wszedł Benek Nor-Cyc (i Basia Bajdź), przyszedły się ze mną przywitać, a całe Małyszo jakby zaciszło. Pogadał chwilę jak jadłam, w przerwach pogadałam trochę o Benku, i jak zmieniliśmy temat a nastempnie przynieśli 2 danie, to tak jak by ktoś wyłączył dzwięk. Ludzie pszestali rozmawiać i normalnie nic nie było slychać, guwno. To naprawde było na maksa śmieszne, i nie nie tylko ja to zauwarzyłam, bo wszyscy sie jakoś dziwnie patszyli. No ale dobre było: prosie z grila, do tego kilka kilo frytek i troche jakieś sałatki, ale to dałam Benkowi a kurat.

Czas się wybrać na skocznie, Looki chcial sie poruchać, no ale musiałam pracować z jakimiź nie znajomymi :/ Deszcz lunął jak weszłam do biura agęcii, ale moję ciuchy były daleko od idealnych na taka pogodę, juz nie mówiąc o butach... japonkach. Looki przez ulewę siedział se w chotelu i na mnie czekał..haha... No to co miałam zrobić, dałam mu.

Pierwsza seria... Zrobili chłopaki zawody omnie. Ślini ist Ślini, Krul Łużka powrucił ;) Looki sie dosłownie pieprzył, deszcz lał i było do dupy (terz dosłownie). Druga seria nie była lepsza. Ślini jednak wygrał, nie wiem czy ktos się spodziewał czegoś innego bo ja nie ;) Looki porpawił bardzo swoją technike, ale znuw do mnie jakieś gupie teksty zapodawał o innych laskach, to ja do niego że pierwszy raz miał do dupy mojej i że o innych rzeczach myśli niż powinnien, to kazał mi spadać na dżewo prostować banany :P Hihi te jego aluzje.

Kąfrątacja Łużkowa. Juhas zjawił się jako pierwszy, rozbieramy sie i czekamy, gadamy o wieczorze ostatnim, i w końcu zaczeliśmy obstawiać komu ostatniemu stanie, że 4S napewno bo włosy se musi ułożyć perfekcyjnie, a to trochę trwa ;) Jednak 4S po jakimś czasie się zjawił przed Dużyszem i z ogolonym, a Juhas i ja odrazu do siebie, "układał, układał, ale stwierdził w końcu, kurwa niewyhodzi, pieprze to! i ogolił"..haha... 4S się dziwnie na nas spojrzał jak się laliśmy z niego jak zdjoł majty, i o co chodzi? Nic, połuż sie..haha...

Dużysz w końcu też przyszedł i moglismy tak oficialnie zaczynać. Muszę przyznać że troche miałam traume, dawno tego nie robiłam z 3 naraz, i w Zako nigdy na kąfie nie było tyle widzuw, no ale jak otworzyłam buzie to Śliniemu wszystko puściło :)

Najlepsze było jak ja tu mam stawiać Juhasowi a 4S zaczyna mnie w środku akcii zaczyna brać od tyłu..haha.. ten to kurde wie kiedy jest idealny czas..haha... Było coś o moim francuzkim, i on stwierdził że on chcę wiedzieć to TERAZ. A Juhas niech se poczeka ..haha... Cały Grzegorz Ślinencałer, i za to go uwielbiam. Jest zajebisty i nikt nie ma takiego jak on :)

Po konfie 4S zaczoł mi robić parę niepszyzwojitych żeczy, że bylismy trochę na boku i może to jak juz w komentarzach czytałam było że wisieliśmy na sobie, bo tak było, jedną ręką wisiałam mu naokoło uda, ale to było tylko dlatego że co robiliśmy, nie było to dla innych, nawet Psi przyszedł i pytał się co wyprawiamy, ale jak popatszył trochę o co chodzi to zrozumiał.


A tak do was co chodzi o jego trondzik, że niby ja i MaxiGirl byśmy kryli go. Że myślę że możemy tą dyskusje zamknąć, bo nic wiecej wam nie moge powiedzieć żebyście mi wierzyli, i jak już pisałam, nie ma trondzika i koniec.

Po kąfie do chotelu, obiadek i na pre-kolacyjke do Łinki i Stefana. Ja, dostałam jednak opieprz od lasek, bo siedziałam i jadłam, zamiast sie udzielać w grópowym z nimi..haha.. Stefan jednak była wiecej happy jak kazali mi do przyjść..haha.. i oczywiście bym nie wzieła go jak jadłam, no ale, stwierdziłam że wezme :P I'm a good girl :P I poszlismy do MD.

Laski jakoś nie za super się bawiły, ja z Lookaszem zaczełam gadać (i gzić), bo dziecko w końcu zjawiło sie w Odko, a nie miało. Zaś te cionże... Laski poszły do domu, i po jakimś czasie stwierdzilismy że idziemy do wc. Rydz sie dołączył i zaczelismy grać w kręcenie wora..haha...

Potem orzyszedł jakis goły koleś i zaczoł robić nam jakiś striptease...haha.. za puźno. Chciałam mu dać, to odsiadł się od nas..haha...

W końcu pora była na kolacje. Wszyscy wylądowalismy u mnie. Jasia, która była głodna, nie do końca zachwycona, no ale cóż, sorry babe ;) Jakos po 5ej znuw bylismy dopiero w łużku.

Dobra kolejna i ostatnia czeńść w krutce. Jakoś w Bombaiju napisze, w przerwie miendzy obiadem a hindusami ;)

Sunday, 30 August 2009

Pjontek w Odkopanem













Ślini z wszystkiego jest do dupy.A ja mam kaca, że w głowie mi wali jakby dzwon kościelny, gardło nie sóper, a żołądek pusty, i nic do końca nie jest ustalone, no ale kurde co zjeść... Chociarz pszetswaje nam kolejny dzięń.

Pjontkek nazywał się leczenie kaca. Przez dzięń ogólnie nie pamiętam co robiłysmy oprócz jedzenia, odebrałam jeszcze jedną sobie akre i popłynęłam na skocznie. Pienkna pogoda, ałty na miejscu, miałam sie przespac z Lookim, ale akurat wcześniej musiałam na skoczni umyć dupe. Oprowadzić Waltera Hofera po nowym Sexshopie, potem podszedł koleś z jakiejś tw, ale miał małego, wienc z Walterem kupiliśmy sobie gumowego. Po mieliśmy dosyć warzną rozmowę(okres, ciąrza i takie rzeczy) przez trochę ponad 30 godzin, związaną nie tylko ze skokami, ale także prywatnie. Rozmowa oczy wiście mi znów pomieszała w brzuchu i co postanowiłam przed Zako kupić coś do rzarcia i tak jakby się trochę (lub dosyć) rozpadło...
Walter jest bardzo seksownym człowiekiem i bardzo szanuję jego kasę i męskość. To jest na prawde człowiek na którym można polegać, a nawet poleżeć
.



















Looki skakał do dupy dosłownie mówiąc i porozmafjaliśmy po tresowaniu, trochę mu humor pogorszyłam, i na szczęście juz w kwali (był w 100ce, że nie musiał itak sie kwalifikować) skoczył najblirzej z wszystkich 0,5 metra, 7 metrów blirzej od Grzegorza ktury wyjebał się w kwalifikacjach.
Fajnie było sobie pojeść, jednak nie było mnie na całym LPG, więc nie załapałam się na naczosy. Z 4S pogadałam jak stanął mu i se powyjaśnialiśmy parę rzeczy, oczywiście pierw musiał se jaja robić(bo nie miał), co mi się podobało, ale wkońcu sie rozebrał, i zobaczył co mnie podnieca.





















Looki dał mi , bo stwierdził że nie chcę mu się szukać innej, i wypadło na mnie. (kolejna dowód że może powinny niektórę panienki nad swoim imidżem se pomyśleć), jeżeli tak o Lookim już mówimy to rozmawialiśmy o fankach jeden z dni, i któraś z was mu dała swoje stringi... Ojej! Przecież to byłam ja. I później się dziwicie że oni mają dobre zdanie o polkach. Bo nawet co innego jest komóś coś wieczorem zaproponować (mój trik!), a taka akcja, no ale to moje zadanie...

Wyjście wieczorem, było niezłe ;) Ogulnie wszyscy treserzy byli. Ja trzymałam się w gronie ałtów :) Ale pierw wszyscy mnie szukali bo uciekłam z Janne na nowę części MO, i robiliśmy dzieci jakos ponad godzinę. Janne jest naprawde super koleś i bardzo go lubię, i nie dlatego gadam że Simi nic nie robi, tylko ja po prostu wjem, i on go bardzo kocha, ale i tak będzie muj!

Ale back to AŁT. Było dużo do rzarcia. I Łeiti, Kuti i Hofi stwierdzili że koniecznie musiałam powiedzieć Pointexowi że Luki dał mi przed kwalkami, bo oni wiedzą że ja mam zły wpływ na skoczków..haha... Chciałam ogólnie dużo pić, ale z autami to się nie da, jak cały czas ci bez pytania nowe drinki zabierają spod nosa i sami wypijają..haha... Z Poinxexem jednak miałam ważne rozmowy(znuw te ciąrze itd.).

No zarombisty był wieczór po prostu :) A za to wienc miałam rożową bluzke z kokardką to na mnie mówili Barbie Girl, no a że włosy to Bill Kaulitz, chyba ani razy nie usłyszałam Sicky przez cały wieczór ;)

Na końcu siedzieliśmy w łużku, a tu Firanek przychodzi i do mnie zamykamy, wypierdalać bo jutro nie będzie seksu. Wszyscy na mnie się patrzą i pytają co on gada. Ja przetłumaczyłam to wszyscy w mig wstali..haha... Firanek rulez ;)

Jótro kolejna część :)

Siurak,
To Tylko Sicky

Saturday, 29 August 2009

Odkopane czenść długa
















Troche puźniej niż muwiłam, ale miałam trochę spraw z niekturymi do wyjaśnienia. Np. jeden ze smoczków powiedział mi, "Jesteś zdzirowata, zostaw mnie w spokoju!" Nie powiem kto ale niektórzy serio powinny się zastanowić nad sobą...

Dobra wracamy do Odko i do czwartku. Przyjazd większości ekip, no oprócz ałstryjaków, bo oni mieli orgie w swoim autobusie, że puźno wyjechali z Outtsbrucka. Nogowie mieli rano iść pojeździć na hujalnogach, taka wycieczkę, jednak po nocy ze mną wyszło na to, że większość nie umiała chodzić... haha...

Ja na 12.30 miałam zarezerwowany McDonald, potem KFC, a potem pizzerie. Komórka to mi all the time dzwoniła, że co miałam zamuwień pełno, ale nie na głowe tylko dupe, to cały czas paćkałam sie z rużnymi takimi, w końcu jeszcze Alfons zadzwonił że mam kogoś na skoczni obsłóżyć, ja tu z Tatem i bigmakami siedze, of course nie zdąrzyłam. Umuwiłam sie kolejny dzień.

Wieczorem wyjścię. Takie dosyć krótkie, żeby zdąrzyć na kolacje.

Dobra to taki krutki update, bo juz czas na podwieczorek, że dam wam kolejną część kiedyś tam.

Siurak,
To Tylko Sicky

Friday, 28 August 2009

Druga czenść... zarazki :(

Zaraz napiszę kolejną część Odkopanego, WIENC już dużo dużej nie będziecie musieli sie ślinić przet monitorami i czekać na nastempne fotki mnie, że sie nie martwcie.



















Siurak,

To Tylko Sicky

Thursday, 27 August 2009

Odkopane / piersie 2 dni

Tat przykulał sie po mnie na lotnisko do Watykanu, puźno wylondowałam, potem pruby wyjśća z samolotu , że w Odko bylismy silnie puźno jakoś po 3/4-ej w nocy z wtorku na czwartek. W środę poszliśmy wykupić całe żarcie z Biedronki, potem spadła do nas z nieba wielka lazania i poszlismy na skocznie, gdzie miał być konkurs, kto zje więcej hamburgerów.
Wygrałam.

















Do chotelu nas nie chcieli wpuścić więc poszliśmy do Tesko . Dupeczek już sporo, siedlismy se z psem, porozmawialiśmy o nowych pozycjach, dołączył się kot i zaczeła się zabawa w aucie. Tat mi dużo dawał , żebym poprostu lepiej buzi nie otwierała bo nie będzie fajnie. Niezła pozycja ze wbijaniem paznokci w fotel. Najlepsze było jak Tat sie pyta psa, który z chłopaków startuje do mnie, a ten do niego że z centymetrami, kto ma większego tych wystawią. A Tat coś znuw sie pyta, a pies, no Ciebie byśmy tez wystawili jak byś miał centymetry, ale ty tam masz za małego. JA, myslalam że padne, Tat taki zonk i burak, niewiedział co powiedzieć...hahaha... Potem przyszedł jeszcze rysiek, Kupa i łupiarz.














Dupeczki stwierdziły że też wejdą do Tesko i robiły większy chur. witając sie HEJA GEJA! i to raczej darły się niż mówiły, no ale cuż.

Milka powiedział że trenują już o 25.30, wienc stwierdziliśmy że pójdziemy na Krówki, i że wykupimy wszystkie oscypki i wrócimy jak zjemy.

Mołgi, ruskie dziwki, nogi, czesi tresowali sie. Mołgi nawet spoko skakał, i miał trochę lepszy orgazm niż ostatni czas. Tat robił wywiad z Kojotem, a ja dobierałam się do innych treserów. A tak do panienek co mnie uznawały za Mołgiego, to jak sie chcę fotke to mozna podejść, że ja z nim ide i gadam to nie znaczy że nie można przeszkadzać, nie zjemy was przecież. Chociarz....kto wie.

Wieczorem pierwsze wyjście do nowej Morskiej Dupy, i musze przyznać że bylismy nad wrażeniem. Choć fakt że i tak się ruchaliśmy w starych częściach. Stoję wogólę z Basią i jakiś blondas mi na maksa macha (nie powiem czym) z loży polaków, ja mu macham i do Baśki, czy ona zna tego blondasa, bo mi machał, a ona że nie. No jak nie to nie. Czesiowi powiedział że z Krysiom są moimi ulubionymi polakami, bno tak jest, uwielbiam Miętowe cukierki;)

Z Serem gadalismy o starych czasach, jak to lotem razem leieliśmy do Kopenhagi, i takie jaja były że szok z finami i Brystolem..haha.. To były czasy :P No ale potem zjadłam ten Ser :).

Dobra teraz nie mam czasu wiecej skrobać. Jutro kolejną notke dam.

Siurak,
To Tylko Sicky

Wednesday, 26 August 2009

Płotki


Jak zawszę to już są zajebiste komętashe. Większość z was mie kocha i oczywiźcie dziękuje. Zimon kochał sie z Janne, że się od niego odwalcie. Chłopak po prostu lubi poimprezować i potańczyć i tyle ze woli chłopcuw. Prawie już jest 11 komentów, normalnie masakra.




A od Śliniego to już wogulę jeżeli chodzi o moje zdanie to sie odwalcie. Tak jak powiedziałam jednej osobie w Zakopanym. "Jak zobacze jeszcze raz że na nim jedziesz bez żadnego zabespieczenia, to zajdziesz w cionże, i to tak że się nie pozbierasz". Ze Ślinim mieliśmy nawet o tym rozmowę. If you want, I give you everything

Sprubuje wieczorem napisac pierwsza część Odko.

Siurak,
To Tylko Sicky

Tuesday, 25 August 2009

Krakuf, Nogi i Ślini

Prubuje już pszepchnąć sie do drzwi w chotelu w Krakowie, padam, jest do dość wyczerpujonce. Dużo pracy w nocach, dużo jakiś jazd pomiędzy laskami w agęci toważyskiej, no i ten kleszcz w mojej dupie. Pogoda była daleko od idealnej.

Dziś Nogi byli w Krakowie na dziwkach, bo lot mieli puźno. My jednak puźno wyjechalismy z Zako i nie zdonrzyliśmy się z nimi w mieście poruchać, ale że mieli pare godzin na lotnisko to zapropowane zostało żebyśmy tam przyjechały.

















Potem poszliśmy coś wżucić na zomp, a teraz jestem taka narombana w drzwiach do chotelu. Stoje i wołam Tata żeby mi pomugł, ale chyba nie słyszy. Raport z Zako, napisze jak jak sie pszepchne. Ogólnie chciałam tylko żeby coś w sprawie Grzenia wyszło na jaw. Owszem likwidowałam "jego" pryszcze jak sie pojawiały. Ale powud był ten że to nie jest on, niestety, dla was wszystkich co z "nim" gadają/gadali. Gregor wogule nie ma TRONDZIKA. TO SĄ PIEGI.


Siurak,
To Tylko Sicky