Thursday, 17 September 2009

moje dojścia, wchody i wychodzy...przez lurzko

Pytaliście się kiedy bendzie nowy post. Niech bendzie on dziś, jednak nieostatnia część Odkopanego (ale ją "napisze", obiecóje), ani to dokońca opowieść z Odry, ale za to coś co mi tak zajebiście zjebało chumor, a nawet może hómor, że sikałam ze złości (Tat musiał lecieć po pielóche do tesco), i stwierdziłam rze podzielę się z wami paroma cytatami i także kawałkami wywiadu z moją pszyjaciułką heya geya. (ja, go nieprzeprowadzałam, rzeby nie było, ja nierobie tylu błenduw ).

16:49:40
skoki narciarskie to burdel
16:49:58
a norwescy skoczkowie to jak dziwki
na karzdym konkursie co raz gożej
16:54:11
choc nie kturzy niechom dać dupy, ale ja na to nie zwarzam, niebede jehac po nazwiskach

16:54:39
W jakim sensie "nie chcą dać dupy"?

16:54:41
podli i okrótni, u nie morzliwiają nam wspinanie sie w chjerarchji

16:55:23
Jakiej hierarchii?

16:55:25
no bo rzeby dostać akre, czeba przejźdź przez łurzko

16:56:41
???????

16:56:53
no napoczontku trzeba przejźdź przez łurzko z berem albo hilde, do wyboru, i w tedy jórz masz akre, ale nie kturzy wspinajom sie wyrzej, jak na ten pszykład moja siapsiuła Sicky

16:57:01
Co konktetnie oznacza to "wyżej"?

17:09:13
no rze potem idziesz do łurzka z servis menem, puźniej jakimś leprzym zawodnikiem, asystętem trenera, trenerem, Tatem, panem od wy dawania akr, puźniej ktoś taki jak Polo Dajner, Włodek Szanowicz, sendziowie, Depesz i na samej guże Valter

17:10:10
Tat?! Co tam robi Tat?

17:10:32
no bo on jórz do szedł na sam szczyt tej drabiny, za liczył Valtera i teraz jest jórz w chjerarchji, Sicky narazie doszła do Tata ale pnie sie wyrzej i rzycze jej wszyskiego najleprzego ;)

Jedyny koment który zapodam, to rze terz ci rzycze naj leprzego heya geya, tylko to z tym łurzkiem miało kuźwa niewyjść na jaw :///// i tak mi chómor zjebałaś. ale i tak Cie love ;****




8 comments:

Anonymous said...

Zaliczyl Valtera... Chyba umrę xD
Świetna notka :P

Anonymous said...

Umieraaaam :wije się ze śmiechu: Tat jest bardzo doświadczoooony :D

Anonymous said...

Cały dzień był do bani. Wszystko było takie szare i beznadziejne, droga Sicky. A potem pojawiła się twoja notka i... jest pięknie.

Hómor mi poprafiłaś, najdrorzsza Sicky! Hyba ciem koham... Rómienie się ze fstydu, gdy to muwie.

Anonymous said...

http://f1-myworld.blogspot.com/

Anonymous said...

BuaHAHAHAHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie mogee!!!!!!!!!!

Super ;d !!!!!!!!!!!!!!!

Anonymous said...

"chómor zjebałaś. ale i tak Cie love ;****"

Buhahaha! To jest cudowne.

Anonymous said...

buahahahahahha nie mogę!!! to jest świetne buahahaha i ta Sicky na końcu z tą lwią grzywą buahaha

Mona. said...

Umieram.!! Hahaha boskie.!!