Z Sicky Siurawską rozmawiała Arkadia K. kulis.
AK: Znajomość pozycji jest pewnie bardzo pszydatny w Twojej pracy ? SM: Owszem. Jest to wielkim plósem, ale znajomość pozycji przynosi kożyści w karzdej dziedzinie.
AK: której z pozycji nauczyłaś sie najszypciej?
SM: Pozwycji pot tytółem: wyróhaj grzesia. Banalna!
AK: Brzmi to bardzo ciekawie. W naszej poprzedniej rozmowie pokrótce opowiedziałaś mi czym się zajmujesz. Możesz to bardziej rozwinąć ? SM: Niewiem, czy ogulnie jest coś do rozwinięcia (śmiech), ale sprubuję. Poprostu róham i róham :). Mogę robic to wszendźe, bo ukączyłam odpowiednie szkolenie parę lat temu i mogę się tym zajmować. Co się zaś tyczy „świata” skokuw, to do moich zadań należy durzo rzeczy. No na pszykłat róham skoczków, czasem treneruf, w Odkopanem takrze Misia Krokiefkie. Przez sezon letni pracowałam dla PZR ’u ( Polski Związek Róhactwa)
AK: Wiem, że od dziecka już kilka razy zmieniałaś miejsce zamieszkania. Czy to w jaki kolwiek sposób wpłynęło na Twoje rzycie, na Ciebie samom ? SM: Myźle, że karzde zmiany w rzyciu mają jakiś wpływ na człowieka, ale trudno mi w tej chwili wymienić coś szczegulnego. N pewno nie przywiązuję się za mocno i zbyt szybko do lódzi - po prostu róham a potem sobie ide.
AK: Wiem już, że sdótiujesz. Jak w takim razie udaje Ci się pogodzić pracę z nauką ? SM: czensto nie hce mi sie chodzić na wyklady, a jak nadhodzi test, to po prostu daje dupy wykladowcy i tyle. A to druge to pżeciesz moja praca, nie?
AK: Takie już nasze rzicie, ale zmieńmy na chwilę temat. Pewnie wiesz, że Twoja osoba wzbudza nie małe kontrowersje. Jak myślisz, z czego to wynika ? SM: Dórza część na pewno z zazdrości, bo nikt nie wyróhał tyle ludzi co ja. Nie hce sie chfalic, ale jestem w tym najleprza.
AK: Za czym najbardziej tęsknisz będąc poza domem ?
SM: Za zupom. Hociarz poza domem dam dupy i tez mam talesz zupy, ale to nie to samo, bo w domu zawsze była pełna wanna.
AK: Na zawodach chyba dużo się dzieje..
SM: No wielka kolejka na róhanko :)
AK: Jakie masz plany na przyszłość ?
SM: Moje plany? Róhać róhac róhać!
AK: Widzem, rze masz jóż wyznaczony cel w rziciu ? Czy w Twoim życiu jest osoba/y, która miała szczególny wpływ na t,o kim teraz jesteś ?
SM: Na pewno moi rodzice, to oni nauczyli mnie róhać.
<AK: Jesteś osoba medialną. Wiele razy udzielałaś już wywiaduw dla TV. Czy pszez to, rze stałaś się znana Twoi pszyjaciele traktują Cię inaczej ? SM: Więcej osup hce sie ze mnom zapżyjaźnić. No i czasem pszytrafiajom sie fajne dupcie.
AK: Rozmawiamy już jakiś czas, a jeszcze nie padło najwarzniejsze pytanie, a mianowicie, jak w ogóle zaczęła się Twoja „przygoda” ze skokami ?
SM: Pewnie, jak wielu, najpierw zaczęłam oglądać skoki w sklepie RTV/AGD. Podczas świąt zawsze oglądałam Turniej Czterech Skoczni z wielką michą zupy, ale potem zupa sie skonczyła :(. Jednak co roku kojażyłam coraz wiencej nazwisk i w pewnym momencie to wszystko tak mnie pochłonęło, że nie mogłam się odkleić od ekranu telewizora. Zaczęto mnie wyrzucać z tego sklepu. Powiedzieli rze nie chcom mnie tu wiencej widziec. Postanowiłam sie zemścić i pojechałam na zawody. Oczywiście nie posiadałam biletu. Natrafiłam na sexi pana, który pracował w organizacji, który mi bardzo pomugł. Kiedy dałam mu dupy koniecznie chciał mnie przedstawić wszystkim zawodnikom. I tak wyszło, że jeździłam busem ze skoczkami, a potem to już się jakoś samo potoczyło. Nie bende muwić, co w tym busie robiliśmy. W każdym razie kolejne zawody mogłam oglądać już z akredytacją „VIP” zawieszoną na szyi. Od samego początku zostałam wciągnięta w to środowisko, na zaplecze skoków, widząc, jak to sie robi od tyłu. P.
AK: Gdybyś miała wybrać skoczka, który najlepiej róha, to kogo byś wybrała?
SM: Pewnie się powtórzę, ale jest to Ślini.
AK: Na zakończenie zdradzisz mi motto, jakim kierójesz się w rzyciu ? Taką złotą myśl wedłóg kturej działasz ?
SM: „Rzałujesz tylko żeczy, których nie wyróhałaś.”
<AK: Dziękuję za rozmowę i życzę ódanego łik ętu w Planicy.